A R T Y K U Ł Y

Maciej Kledecki
KALISZ
tel. 601 729777
 


Moja przygoda z modelarstwem kolejowym trwa

     Modelarstwo kolejowe ma tradycję sięgającą początków historii kolejnictwa i występuje w różnych formach. Miniaturowa budowa sieci kolejowej w formie zabawy, czy też wyrafinowanego odtworzenia rzeczywistości, to popularne hobby dla szerokich mas pasjonatów. Najpowszechniejsze jest kolekcjonowanie modeli lokomotyw, wagonów i architektury oraz urządzeń kolejowych produkowanych masowo, na ogół sprzedawanych w stanie już zmontowanym, napędzanych elektrycznie i nadających się do kompletowania w całe sieci kolejowe. Kolekcjonerzy takich modeli kolejowych wykonują własnoręcznie lub z gotowych półproduktów makiety kolejowe imitujące koleje historyczne lub współczesne, razem z ich otoczeniem. Oprócz samej sieci kolejowej makiety takie zawierają modele dworców i urządzeń kolejowych, a także fragmenty miast lub innej zabudowy oraz samochody i figurki ludzi, wychodząc daleko tematyką poza samo modelarstwo kolejowe i czasami osiągając imponujące rozmiary i stopień odwzorowania wycinka krajobrazu.

Fot.1. Personel kolejowy.

     Przeglądając katalog z modelami pociągów, który przypadkowo wpadł w moje ręce 43 lata temu (rok 1970), zrozumiałem, że to jest właśnie to o czym marzę. Minął komunizm, padł mur berliński, a w sklepach można kupić wszystko. Skłoniło mnie to do połączenia w całość gromadzonego przez dziesięciolecia materiału modelarskiego. Skala 1:87 H0, tabor kolejowy, budynki, elementy krajobrazu i pomysł jak to zebrać w całość. Niestety epoka wyprzedza moje modele, bo nawet "zabawki" uległy powszechnej komputeryzacji. Kiedy w latach siedemdziesiątych cieszył fakt, że model jedzie (koślawo i z przerwami), to dzisiaj ważne stały się parametry tej jazdy, ba... nawet realistyczne dźwięki wydobywające się z leciwej ciuchci, czy nowoczesnej lokomotywy elektrycznej lub spalinowej. Za te drobiazgi jak warkot Diesla, czy szum pary w tłokach trzeba solidnie dopłacać, nie wspominając już o efektach wizualnych np. dymiący komin parowozu. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Na szczęście jest jeszcze „kilka” osób, które owładnęła taka sama pasja.

     W Kaliszu - mieście w którym mieszkam od drugiego roku życia - powstał z inicjatywy modelarzy klub, w którym każdy zainteresowany znajdzie potrzebne informacje i otrzyma bardzo fachową pomoc. W jedynym w naszym mieście sklepie modelarskim poza fachową, miłą i koleżeńską obsługą, znajdujemy nowe modele, części modelarskie i wiele elementów potrzebnych do stworzenia własnej makiety kolejowej. Najpopularniejszą formą makiety w obecnych czasach jest budowanie tzw. modułów, które dają się łatwo transportować w celu połączenia trudu wielu modelarzy w wielkie makiety kolejowe. Wymiary tych małych fragmentów krajobrazu są znormalizowane, stąd ich łączenie w całość jest proste.

 

Fot.2. Przygotowane dwa moduły, na których powstanie stacja kolejowa.

     Na tak zmontowanych makietach obowiązują normalne rozkłady jazdy pociągów. Bez takiej organizacji ruchu niemożliwe byłoby zaprezentowanie wszystkich modeli. Makiety budowane są z zachowaniem cech historycznych epok w kolejnictwie. Przecież na dworzec z np. lat czterdziestych czy pięćdziesiątych poprzedniego stulecia nie może wjechać z szumem silników elektrycznych szybki skład PKP INTERCITY.

 

Fot.3. Model elektrowozu ES64 w malowaniu iCCC PKP INTERCITY.

     I odwrotnie na nowoczesnej stacji z XXI wieku nie pojawi się parowóz z dymiącym kominem i sapiący parą.

 

Fot.4. Lokomotywa parowa BR50-001 (model z lat 60-tych poprzedniego stulecia).

     W tym wielce skomplikowanym zadaniu modelarskim ważne są najdrobniejsze szczegóły. Roślinność – ta musi wyglądać tak, żeby (jak to już kiedyś ktoś napisał) oglądający pytał czy to drzewko trzeba podlewać i jak często. Czy inne drobne detale np. rosa na liściach. Jak trudno to uzyskać można zrozumieć po przeliczeniu skali modelu. Skala 1:87, zwana inaczej H0 (zero): krzak o wysokości 87 centymetrów w rzeczywistości, na makiecie ma wysokość jednego centymetra. To jak mała musi być kropla rosy…? 

 

Fot.5. Roślinność przydrożna na module makiety (krople rosy!!!).

 

Fot.6. Roślinność i inne przykładowe detale na makiecie.

 

Fot.7. Małe, zarośnięte rzęsą oczko wodne.

     Wystawy modelarskie są miejscem gdzie pasjonaci tej dziedziny mogą pochwalić się swoimi osiągnięciami, zaprezentować nowe modele, wymienić doświadczenia. W Kaliszu co roku we wrześniu organizowana jest wystawa modelarska, na którą serdecznie zapraszam w imieniu własnym i wszystkich modelarzy z naszej okolicy.

 Maciej Kledecki – Kalisz, lipiec 2013 r.

 

Fot.8. Wagon pierwszej klasy PKP INTERCITY.

 


Na prawdziwym szlaku kolejowym
i w odwzorowaniu modelowym.





ES64 - PKP INTERCITY









ST44 - 199 "Gagarin" PKP







BR44 - Ty4 PKP






 

A R T Y K U Ł Y